Mołdawia. O turystyce...

Autor: Krzysztof Matys

Strona 2 z 2

Mołdawia, Naddniestrze i sport

Mam przed sobą bardzo interesujący artykuł (Adam Eberhardt, Paradoksy mołdawskiego sportu). Czyta się wyśmienicie. Lektura to taka, że ”Miś” Barei wysiada. Ale co najważniejsze, materiał ten ukazuje konflikt między Mołdawią a Naddniestrzem w oryginalnym sposób. Przekonany jestem, że pomaga zrozumieć złożoność sytuacji.

A sytuacja jest wyjątkowa! Formalnie, zgodnie z międzynarodowym prawem Naddniestrze jest częścią Mołdawii. Ale w rzeczywistości, od 1992 r. (wojna, w której zginęło ok. tysiąca osób) wąski kawałek lewego brzegu Dniestru stanowi osobne państwo. Ma swoją stolicę (Tyraspol), władzę, armię, granice, walutę…I ideologię, opartą na gloryfikacji radzieckiej przeszłości.

naddniestrze_tyraspol_lenin

Pomnik Lenina przed siedzibą władz w Tyraspolu

Rzecz wygląda tak, że rząd z Naddniestrza cały czas manifestuje swoją niezależność. Strzeże granicy z Mołdawią (nielegalnej w świetle prawa międzynarodowego) i odwołuje się do antymołdawskiej retoryki. Wspierany jest w tym przez Rosję. (To dzięki poparciu Moskwy to quasipaństwo może w ogóle funkcjonować. Otrzymuje m.in. dużą pomoc finansową, a armia rosyjska ma tu swoje bazy).

W polityce mamy więc ostry spór. Ale nie w sporcie! Otóż:

a)   Sportowcy z Naddniestrze reprezentują Mołdawię na międzynarodowych zawodach. Np. trzon narodowej kadry w piłce nożnej stanowią Naddniestrzanie. Na olimpiadzie w Pekinie w 2008 r. w mołdawskich barwach występowało 5 sportowców z drugiej strony Dniestru.

b)     W mołdawskiej lidze piłki nożnej grają drużyny z Naddniestrza. I wygrywają! Założony w 1997 r. Sheriff Tyraspol przez dziesięć kolejnych lat był mistrzem Mołdawii! Tytułu tego pozbawiła go dopiero w sezonie 2010/2011 Dacia Kiszyniów.

c)    Do niedawna, kiedy Kiszyniów nie miał odpowiedniego stadionu, międzynarodowe mecze reprezentacja Mołdawii rozgrywała w Tyraspolu! Na pierwszy rzut oka wygląda to na cyrk absolutny. Oto drużyna narodowa jednego kraju gra w stolicy drugiego (wrogiego) i występuje tam jako… gospodarz! Na mecz w naddniestrzańskim Tyraspolu bilety musiały być wydrukowane po mołdawsku (czcionką łacińską), a cena podawana w mołdawskich lejach, a nie w tutejszych rublach. Grano hymn Mołdawii, a nie Naddniestrza. A kibice z Tyraspola dopingowali drużynę wrogiego kraju jak swoją. Rozumiecie coś z tego? To dodam jeszcze, że na mecze w Naddniestrzu, na których wciągano mołdawską flagę i grano mołdawski hymn, władze Naddniestrza nie wpuszczały przedstawicieli władz Mołdawii!

Skąd to wszystko? Otóż dla świata nie ma takiego kraju jak Naddniestrze. Przestrzegają tego wszystkie federacje sportowe. Więc zawodnicy z tego kraju, jeśli chcą brać udział w jakichkolwiek międzynarodowych konkurencjach, mogą to robić wyłącznie posługując się paszportem innego kraju (najczęściej wybierają mołdawski, rosyjski i ukraiński). A, że wspierane przez Moskwę władze Naddniestrza stawiają na sport i nie żałują na to pieniędzy, to w tym malutkim niby-kraju (6 razy mniej mieszkańców niż w Mołdawii) jest i dobra infrastruktura i są sportowcy. Dlatego też w europejskich pucharach w piłce nożnej Mołdawię reprezentować może klub z Tyraspola (a więc de facto naddniestrzański!).

Temat to interesujący nie tylko dla miłośników sportu. Ma swoje szersze znaczenie. Poza innymi rzeczami pokazuje i to, że nie ma etnicznej (narodowej) nienawiści między mieszkańcami Naddniestrza i Mołdawii (patrz: zachowanie kibiców). A władze w Tyraspolu muszą się starać żeby w propagandowy sposób podtrzymywać strach przed mołdawskim „imperializmem”.

Zobacz też: Naddniestrze. Lenin w Tyraspolu

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys, 2013 r.

Wycieczka Mołdawia – Naddniestrze

Mołdawia, turystyka

Ostatni nieznany ląd na turystycznej mapie Europy. Mołdawia czeka na odkrycie. Można prognozować, że wkrótce zyska na popularności. Zadecydują o tym dwa czynniki. Pierwszy to liczne i oryginalne atrakcje kraju. Drugi wynika z sytuacji na rynku. Polacy potrzebują nowych kierunków. Podróżnicy byli już wszędzie. Zwiedzili cały daleki świat. Znają Nową Zelandię, Wyspy Wielkanocne, Etiopię i Bhutan. Ale nie byli jeszcze w Mołdawii, Naddniestrzu, Armenii i Karabachu. Z tego właśnie mechanizmu od kilku lat korzysta Gruzja. W najbliższych latach tym śladem podąży też Mołdawia.

Zobacz film: Mołdawia winem płynąca.

stare_orhei_krzysztofmatys

Pełen jarów i wąwozów krajobraz Mołdawii

Turystyczne atrakcje

Królestwo wina. Mołdawia ma idealny dla winorośli klimat, wyśmienitej jakości gleby oraz piękne winiarskie tradycje. Ponad 30 proc. eksportu stanowi wino. I nie jest to trunek byle jaki. Negru de Purcari przez lata trafiał na stół królowej Elżbiety II.

moldawia_cricowa_piwnicawinna_krzysztofmatys

Cricova. Piwnice winne

Jedną z większych turystycznych atrakcji są wyjątkowe piwnice winne. Milesti Mici – największy tego typu obiekt na świecie. Wykute w skale korytarze mają 200 km długości, a poruszać się po nich można samochodem lub autokarem! Drugie co do wielkości podziemne magazyny wina znajdują się w Cirkowej – 130 km tuneli i galerii. W przerwie między przejazdami turyści zatrzymują się by spróbować miejscowych trunków oraz wyśmienitej mołdawskiej kuchni.

Twierdza w Sorokach. Polska załoga opuściła ją w 1699 r.

Zabytki. W Mołdawii zwiedzamy ciekawe, malowniczo położone monastyry w Saharnej, Tipova, Capriana… Obowiązkowo jedziemy do Sorok, miasta które wyrosło wokół słynnej fortecy z XVI wieku (w końcówce wieku XVII należała do Polski). Twierdza wznosi się nad brzegiem Dniestru. Po drugiej stronie rzeki rozciągają się już stepy Ukrainy. Soroki są też głównym ośrodkiem mołdawskich Romów. Turyści z zainteresowaniem spoglądają w stronę należących do nich pałaców. Architektura tychże stanowi najbardziej śmiałe pomieszanie stylów, jakie można sobie wyobrazić.

Region Starego Orhei (Orheiul Vechi) traktowany jest jak olbrzymie muzeum pod gołym niebem. Atrakcję stanowią nie tylko zabytki klasztoru, cerkiew i jaskinie zamieszkiwane kiedyś przez mnichów, ale też wspaniałe krajobrazy i tradycyjna zabudowa okolicznych wsi. Zobacz Stare Orhei na filmie z Mołdawii.

cerkiew_stare_orhei_krzysztofmatys

Kuta w skale cerkiew. Stare Orhei

Turystów z Polski może zainteresować fakt, że tu sięgały rubieże I Rzeczpospolitej. Część akcji Ogniem i mieczem oraz Pana Wołodyjowskiego ma miejsce na terenie dzisiejszej Mołdawii i Naddniestrza. Tu znajduje się sienkiewiczowski Raszków oraz wąwóz, w którym Horpyna więziła Helenę. W Mołdawii do dziś przetrwała polska społeczność (mimo bardzo trudnej sytuacji w czasach ZSRR). Polonijnym centrum jest miasto Bielce oraz wieś Styrcza, zwana też „małą Warszawą”.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys (www.krzysztofmatys.pl)
Więcej informacji na temat atrakcji turystycznych w Mołdawii.

Wycieczka do Mołdawii

Strona 2 z 2

Działa na WordPress & Szablon autorstwa Anders Norén